Basia i Sebastian | Plener
03/12/2010, kategoria plener ślubny, zdjęcia
Oto kolejna para, tym razem wrzucam kilka zdjęć z pleneru. ENJOY
Oto kolejna para, tym razem wrzucam kilka zdjęć z pleneru. ENJOY
Aneta i Peter to niezwykła para, ich ślub również był niezwykły. Piękne miejsce, wspaniała atmosfera tej uroczystości sprawiły, że ten ślub na długo pozostanie w pamięci
.

Materiał do wrzucenie miałem przygotowany już bardzo dawno, ale dopiero dzisiaj się zorientowałem, że ostatecznie zapomniałem umieść zdjęć Hani i Jacka. Przepraszam i nadrabiam zaległości.












































Sesję plenerową Kasi i Marka wykonaliśmy nad morzem. Tak się złożyło, że akurat byłem tam na urlopie więc mogliśmy połączyć przyjemne z pożytecznym. Bawiliśmy się świetnie, było spontanicznie, zabawnie jednym słowem kompletny luz. Ja osobiście jestem wielkim zwolennikiem helskich plaż, więc ilekroć mogę tam być, a jeszcze przy okazji robić zdjęcia to jest dla mnie ogromna frajda. Mam nadzieję, że taki materiał na jesienne dni jest miła odskocznią






















Hania i Jacek, jedna z moich sierpniowych par młodych. Bardzo mili, uśmiechnięci…co tu dużo pisać z takimi osobami aż chce się współpracować
Oto oni, mała zajawka ze zdjęć.



Klika spontanicznych zdjęć …Filip mój synek i mały bąbel (jak mawia Filip) podczas wspólnej kąpieli.











Czas na zaległą publikację ze ślubu Kasi i Marka. Wyjątkowi ludzie, wyjątkowy ślub…takie uroczystości zastają w pamięci na dłużej. Pogoda nas nie rozpieszczała, ale emanująca szczęściem młoda para zrekompensowała wszelkie napotkane trudności. Pozdrawiam Was serdecznie












































Długo zastanawialiśmy się co wybrać na wypoczynek Grecję czy Chorwację. Początkowo byliśmy za Grecją, ale ostatecznie stanęło na tym, że zrobimy sobie objazdówkę i “zaliczymy” dwie wyspy chorwackie: Hvar i Brać… i był to strzał w dziesiątkę. Wyjazd był mega spontaniczny: wiedzieliśmy, że chcemy objechać dwie wyspy, ale nie wiedzieliśmy gdzie się dokładnie zatrzymamy. Zaufaliśmy wszystkim, którzy radzili nam aby jechać w ciemno i tak też zrobiliśmy. Zapakowałem żonę i dziecko w samochód i wyruszyliśmy
.
Wyspy nas zachwyciły. Trudno nam nawet stwierdzić, która z nich zrobiła na nas większe wrażenie, ponieważ obydwie są piękne, a każda z nich dostarcza zupełnie innych doznań. Na wyspie Brać zatrzymaliśmy się w miejscowości Splitska, która okazała się świetnym miejscem wypadowym. Mieszkaliśmy u przemiłych ludzi którzy rozpieszczali nas smakołykami… szczególnie Filipa,. na którego wszyscy mówili ” córica”
) . Wyspa kryje wiele pięknych miejsc i niekoniecznie tych opisanych w każdym przewodniku. Są tam cudowne gaje oliwne, biały kamień, wszechobecne cykady i osły… oraz mega kręte i wąskie drogi, zresztą na Hvarze nie jest lepiej
. Jako że moja żona ma lęk wysokości nie było ciekawie i część drogi przemierzała pieszo… szutrowa droga nad stromym urwiskiem była dla niej nie do przejechania. Jeśli ktoś lubi ciszę i spokój to zdecydowania polecam północną część wyspy, południe jest dużo bardziej komercyjne.
Drugą wyspą była wyspa Hvar. Przypłynęliśmy ze Splitu do miejscowości Stari Grad i zaczęliśmy nasze poszukiwania kwatery. Ostatecznie zatrzymaliśmy sie w miejscowości Vrboska, która wydała nam się najodpowiedniejsza. Piękne miasteczko z bardzo fajnymi plażami i znowu fajne miejsce wypadowe. Hvar jest bardziej zielony w porównaniu z Brac, a jego południowa część bardzo stroma, z cudownymi widokami i skałami schodzącymi bezpośrednio do morza. Miasto Hvar nas nie zachwyciło..ale my już tacy jesteśmy, że wolimy mniej komercyjne miejsca, a co za tym idzie cisze i spokój. W połowie września było tutaj sporo ludzi, więc nie wyobrażam sobie co tam musi się dziać w sezonie. Cudowna wyspa… szkoda było wracać, ale nas samochód wołał o pomoc (nieźle dostał w kość) i musieliśmy wracać na ląd. Przejechaliśmy oczywiście sławna drogą Jelsa-Sucuraj… po drodze kupiliśmy wino i popłynęliśmy do Drvenika.
Na lądzie na kilka dni zatrzymaliśmy się w miejscowości Promajna u cudownego Chorwata… tak przemiły człowiek, że mieliśmy wrażenie, że znamy się od lat. I tak po trzech tygodniach wróciliśmy do kraju…Chorwacja nas zauroczyła i wrócimy tam napewno. Może tym razem na jakiś większy offroad ???
Kastel…przystanek w drodze na Brac


Splitska, Brac






W drodze do miasteczka Skrip

Skrip



Nerezisca




Nasz mały rudy towarzysz


Pucisca





W drodze na Vidovą Górę


Bol


Za miejscowością Murvica


Vrboska, Hvar








Jelsa







Zavale



Zarace

Gdzieś po drodze


Promajna






Monikę i Krzyśka znacie już z reportażu ślubnego, teraz przyszedł czas na plener. Plener robiliśmy w Ogrodach Pałacyku w Jabłonnie, niestety pogoda była fatalna. Przywitał nas deszcz, a w zasadzie urwanie chmury…ale poradziliśmy sobie, łatwo nie było, ale udało się. Bardzo Wam dziękuję za wytrwałość






















Ten żeński duet mogliście poznać już jakiś czas temu, wtedy fotografowałem Majkę będącą jeszcze niemowlakiem…dzisiaj to już duża dziewczynka, ale z takim samym spokojem patrzyła na mnie dzisiaj jak wtedy kiedy widzieliśmy się pierwszy raz;-) Udało się także namówić mamusię do zdjęć…









Chylę czoła przed super ujęciami - szczególnie Splitska. Z pewną nutą zazdrości (fotoamator, Panas FZ50). Byliśmy na Hvarze w 2008. ...