Nasza Chorwacja 2009
21/10/2009, kategoria osobiste, podróżeDługo zastanawialiśmy się co wybrać na wypoczynek Grecję czy Chorwację. Początkowo byliśmy za Grecją, ale ostatecznie stanęło na tym, że zrobimy sobie objazdówkę i “zaliczymy” dwie wyspy chorwackie: Hvar i Brać… i był to strzał w dziesiątkę. Wyjazd był mega spontaniczny: wiedzieliśmy, że chcemy objechać dwie wyspy, ale nie wiedzieliśmy gdzie się dokładnie zatrzymamy. Zaufaliśmy wszystkim, którzy radzili nam aby jechać w ciemno i tak też zrobiliśmy. Zapakowałem żonę i dziecko w samochód i wyruszyliśmy
.
Wyspy nas zachwyciły. Trudno nam nawet stwierdzić, która z nich zrobiła na nas większe wrażenie, ponieważ obydwie są piękne, a każda z nich dostarcza zupełnie innych doznań. Na wyspie Brać zatrzymaliśmy się w miejscowości Splitska, która okazała się świetnym miejscem wypadowym. Mieszkaliśmy u przemiłych ludzi którzy rozpieszczali nas smakołykami… szczególnie Filipa,. na którego wszyscy mówili ” córica”
) . Wyspa kryje wiele pięknych miejsc i niekoniecznie tych opisanych w każdym przewodniku. Są tam cudowne gaje oliwne, biały kamień, wszechobecne cykady i osły… oraz mega kręte i wąskie drogi, zresztą na Hvarze nie jest lepiej
. Jako że moja żona ma lęk wysokości nie było ciekawie i część drogi przemierzała pieszo… szutrowa droga nad stromym urwiskiem była dla niej nie do przejechania. Jeśli ktoś lubi ciszę i spokój to zdecydowania polecam północną część wyspy, południe jest dużo bardziej komercyjne.
Drugą wyspą była wyspa Hvar. Przypłynęliśmy ze Splitu do miejscowości Stari Grad i zaczęliśmy nasze poszukiwania kwatery. Ostatecznie zatrzymaliśmy sie w miejscowości Vrboska, która wydała nam się najodpowiedniejsza. Piękne miasteczko z bardzo fajnymi plażami i znowu fajne miejsce wypadowe. Hvar jest bardziej zielony w porównaniu z Brac, a jego południowa część bardzo stroma, z cudownymi widokami i skałami schodzącymi bezpośrednio do morza. Miasto Hvar nas nie zachwyciło..ale my już tacy jesteśmy, że wolimy mniej komercyjne miejsca, a co za tym idzie cisze i spokój. W połowie września było tutaj sporo ludzi, więc nie wyobrażam sobie co tam musi się dziać w sezonie. Cudowna wyspa… szkoda było wracać, ale nas samochód wołał o pomoc (nieźle dostał w kość) i musieliśmy wracać na ląd. Przejechaliśmy oczywiście sławna drogą Jelsa-Sucuraj… po drodze kupiliśmy wino i popłynęliśmy do Drvenika.
Na lądzie na kilka dni zatrzymaliśmy się w miejscowości Promajna u cudownego Chorwata… tak przemiły człowiek, że mieliśmy wrażenie, że znamy się od lat. I tak po trzech tygodniach wróciliśmy do kraju…Chorwacja nas zauroczyła i wrócimy tam napewno. Może tym razem na jakiś większy offroad ???
Kastel…przystanek w drodze na Brac


Splitska, Brac






W drodze do miasteczka Skrip

Skrip



Nerezisca




Nasz mały rudy towarzysz


Pucisca





W drodze na Vidovą Górę


Bol


Za miejscowością Murvica


Vrboska, Hvar








Jelsa







Zavale



Zarace

Gdzieś po drodze


Promajna






Chylę czoła przed super ujęciami – szczególnie Splitska. Z pewną nutą zazdrości (fotoamator, Panas FZ50). Byliśmy na Hvarze w 2008. W czerwcu wybieramy się do Splitskiej. Czy można prosić o namiar na opisywaną kwaterę na janusz_b22@poczta.onet.eu. Zgóry dziękuję.
Pozdrav.
Janusz – cromaniak